Polecane Strony:

bio-ecology.com.pl - kolektory słoneczne
cichonlampy.pl - lampy kinkiety
dreszer-adamas.pl - kancelaria prawnicza Łódź
wspanialenoclegi.pl - Tanie noclegi
Zapraszamy.
A A A

Jesienny Dzień

 

 

 


Słoneczny zegar - stróż podwórza (Nie szczędził ruin czasu ząb) I obok zapomniana róża Na znak, że kiedyś był tu klomb. CAMPBELL

Kiedy Mabel zbudziła się, był nie tylko jasny dzień, ale słońce stało już wysoko na niebie. Spała spokojnie, bo sumienie miała czyste, a trudy sprawiły, że sen jej był smaczny, toteż żaden hałas uczyniony przez tych, co powstawali tak wcześnie, nie zakłócił jej spoczynku. Zeskoczyła z posłania, ubrała się szybko i wkrótce na otwartym powietrzu wdychała już poranne aromaty. Po raz pierwszy uderzyło ją osobliwe piękno i głęboka pustka miejsca, w którym obecnie przebywała. Przepyszny jesienny dzień, tak pospolity w klimacie, o którym mówi się więcej złego niż dobrego, wywierał na człowieka wpływ ze wszech miar pobudzający i ożywczy. Było to dobrodziejstwem dla Mabel, myślącej z ciężkim sercem o niebezpieczeństwach grożących ojcu, którego zaczęła teraz kochać tak, jak kochają kobiety, gdy zrodzi się w nich zaufanie. Wyspa wydawała się zupełnie opustoszała. Ubiegłego wieczora krzątanina po przybyciu statku nadała owemu miejscu pozory ożywienia, które obecnie ze szczętem znikło; nasza bohaterka wypatrywała oczyma wszystko, co znajdowało się dokoła, zanim dostrzegła choć jedną ludzką istotę mogącą rozproszyć uczucie zupełnej pustki. Nareszcie ujrzała tych wszystkich, którzy pozostali na wyspie, skupionych wokół ogniska obozowego. Widok wuja, do którego tak już przywykła, uspokoił Mabel, toteż przyjrzała się pozostałym obecnym z zupełnie naturalnym zaciekawieniem. Oprócz Capa i kwatermistrza był tam jeszcze kapral, trzej żołnierze oraz kobieta, która gotowała strawę. Chaty stały milczące i opustoszałe, a niewysoki, lecz do baszty podobny wierzchołek blokhauzu, pełen malowniczego piękna, wznosił się ponad zarośla, w których był na poły ukryty. Słońce rzucało swą jasność na odsłonięte miejsca polany, a ponad głową Mabel sklepienie niebios zawisło w całej łagodnej wzniosłości błękitnej pustki. Nie było na nim ani jednej chmurki, dziewczyna, zaś pomyślała w duchu, że może to zwiastować pokój i bezpieczeństwo. Widząc, że wszyscy zajęci są ową wielką sprawą natury ludzkiej, jaką jest śniadanie, Mabel poszła nie zauważona ku krańcowi wyspy, gdzie drzewa i zarośla skryły ją całkowicie przed wzrokiem pozostałych. Tu rozchyliła niższe gałęzie i przedostawszy się nad samą wodę, przystanęła wpatrując się w ledwie dostrzegalny przypływ i odpływ maleńkich fal obmywających brzeg, niby namacalne echo wzburzenia panującego jeszcze na jeziorze o pięćdziesiąt mil od tego miejsca. Widok naturalnej scenerii, która rozpościerała się przed nią, był nader łagodny i przyjemny, a nasza bohaterka, mając oko bystre do wszystkiego, co piękne w przyrodzie, rychło wybrała sobie najbardziej uderzające fragmenty krajobrazu. Spoglądała poprzez luki między wyspami, myśląc, że w życiu nie widziała nic równie ślicznego. Tym zaprzątnięta Mabel uczuła nagle niepokój, wydawało jej się bowiem, że pośród gęstwiny porastającej brzeg wyspy, która znajdowała się wprost naprzeciw, dostrzegła ludzką postać. Odległość przez wodę wynosiła niespełna sto jardów, i choć dziewczyna mogła się mylić, jako że w chwili gdy ów kształt przemknął przed jej oczyma, była głęboko zamyślona - przecie nie sądziła, by wzrok ją omamił. Świadoma, że jej płeć nie stanowiłaby ochrony przeciwko kuli, gdyby ją dojrzał jakiś Irokez, dziewczyna cofnęła się instynktownie, starając się w miarę możności ukryć wśród liści; jednocześnie nie odrywała wzroku od przeciwległego brzegu i przez czas pewien daremnie czekała na pojawienie się nieznajomego. Już miała porzucić swoje stanowisko w gęstwinie i pośpieszyć do wuja, ażeby wyjawić mu swoje podejrzenia, gdy wtem ujrzała gałązkę olszyny, którą ktoś wysunął z gąszczu krzaków na tamtej wyspie, machając w stronę Mabel znacząco i jak jej się wydało, przyjaźnie. Była to pełna napięcia i trudna chwila dla kogoś tak nie obeznanego z wojaczką na pograniczu, jak nasza bohaterka; mimo to Mabel uświadomiła sobie, że musi koniecznie zachować przytomność umysłu i działać spokojnie a roztropnie. Jedną z właściwości niebezpieczeństw, na jakie wystawieni byli mieszkańcy pogranicza Ameryki, stanowił fakt, że wydobywały one na jaw moralne przymioty kobiet W stopniu, który one same uznałyby w innych warunkach za niemożliwy. Mabel wiedziała doskonale, że ludzie tameczni lubią snuć opowieści o przytomności

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 ... 29 Następna »